piątek, 19 października 2012

Glina + trawa + skała = ... ?

... duże kostki na duże potrzeby :)
Poniższe mydełka to sprawdzone połączenie zielonej glinki ("glina"), naturalnego olejku eterycznego z trawy cytrynowej ("trawa") oraz delikatnego pyłu ze skały wulkanicznej (skała) spełniającego tu rolę peelingu.
Zestaw sprawdzony gdyż już parokrotnie robiłam to mydło obiecując sobie, że zostawię kilka kostek dla siebie, ale jeszcze nigdy mi się to nie udało, gdyż znikają jak tylko dojrzeją. Dla mnie zostają skrawki ;)
Pieni się świetnie, pachnie orzeźwiająco, bardzo subtelnie ściera martwy naskórek a zielona glinka wchłania nadmiar sebum. Polecam do cery tłustej i mieszanej.



6 komentarzy:

  1. Jest to jedno z baaardzo niewielu mydeł, które zrobiłam więcej niż raz. A to znaczy, że naprawdę jest bardzo udane :) Polecam.
    P.S. To nie znaczy, że inne są złe :) Po prostu mam tyle pomysłów, że jak mnie nikt nie prosi o powtórkę partii to robię nowinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wygląda. Cieszę się, że znalazłam ten mydlany świat :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...