poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Bogactwo natury

To już ostatnie mydełko przed dłuższą przerwą jaka mnie czeka w najbliższym czasie.
Wykonane zostało z oleju kokosowego, oleju palmowego i oliwy z oliwek z dodatkiem wiórków mydła bezzapachowego składającego się z oliwy z oliwek, oleju palmowego, oleju rycynowego i wosku pszczelego i zielonej glinki (wiórki zatopione w mydle). Górna warstwa zabarwiona jest odrobiną zielonej glinki i spiruliny, która z uwagi na wrażliwość na promienie UV najprawdopodobniej zmieni nieco kolor na bledszy, bardziej pastelowy, ale właściwości glonów pozostaną. Dodałam olejki eteryczne z mięty i zielonej herbaty. Wierzch posypany jest żółtym mydełkiem o składzie: oliwa z oliwek, nierafinowany żółty olej palmowy, olej rycynowy, wosk pszczeli).
I jak się Wam podoba taka wariacja?






11 komentarzy:

  1. Wyglądają wspaniale i pewnie tak samo myją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak, przekonamy się po 16 maja jak zakończą leżakowanie

      Usuń
  2. Czysta poezja, już sobie wyobrażam jak przyjemnie się nimi namydla... :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda bosko! Naprawdę wspaniale :D !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to dziwnie mówić tak o mydle ale... wygląda apetycznie!! :) PODZIWIAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszelkie skojarzenia mile widziane :)

      Usuń
  5. kolejne mydełko które bym zjadła :P wiem wiem powtarzam się ale są tak śliczne jak wypieki z najlepszej cukierni

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, staram się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też tak mam, mydełka są tak apetyczne, że trudno o inne skojarzenia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...